
Tak jak wczoraj. Bo wczoraj było czymś niezapomnianym. Utraconym w teraźniejszości fragmentem szczęścia, którego teraz tak bardzo nam brakuje. Tak jak wtedy. Kiedy rzeczy były prostsze. Nienaznaczone myślą o przyszłości i niewymagające większej odpowiedzialności od osób, które tak po prostu chciały żyć. Nawet alkohol smakował lepiej. Przelewał się przez nasze gardła, pozwalając poczuć różne skrajne stany. Kiedy ciepłe noce dawały tak wiele możliwości. Otulały nas swoją ciemnością, przyzwalając na większe poczucie anonimowości. Wypełzaliśmy wtedy jak mrówki na naszą własną wolność. Chłonni wrażeń szukaliśmy ich w każdym możliwym zakątku. Potrafiliśmy biec przed siebie, wkraść się na prywatny teren i błądzić wśród nieoświetlonych uliczek, śmiejąc się przy tym bez większych ograniczeń. Byliśmy do siebie przywiązani. Zdeklarowani, że już zawsze będzie tak samo. Odeszliśmy z chwilą wybierania.